if ( function_exists( 'wp_body_open' ) ) { wp_body_open(); } ?>
Marcin Zwierzchowski

Kulturalny Człowiek

Filozoficzne science fiction Ady Palmer

W swoim głośnym debiucie Ada Palmer, absolwentka Harvardu, wykładowczyni Uniwersytetu w Chicago, korzysta z fantastyki naukowej tak, jak czyniło to wielu klasyków przed nią, choćby Lem – jako przestrzeni do myślenia, pola do eksperymentowania z ideami. Eksperymentem Amerykanki jest Ziemia roku 2454, czas dobrobytu i pokoju, okupiony tragicznymi wydarzeniami Wojny Kościelnej, która pozostawiła świat odmienionym. Odmienionym jednak na lepsze, bo nie tylko nowocześniejszym technologicznie, ale przede wszystkim filozoficznie – płeć nie jest już stałym konceptem, religia jest czymś prywatnym, nie praktykowanym publicznie, narodowość to coś, co się wybiera, nie z czym się rodzi. Ludzkość dzieli się na wiele różnych Pasiek, jak na przykład skupieni na postępie mieszkańcy Utopii, Masoni czy Humaniści. W efekcie Ziemia staje się areną, na której nowe potęgi grają nie tylko o zasoby, ale i o dusze, przepływające między różnymi Pasiekami niczym aktywa na giełdzie.

Oczywiście, choć na Ziemi XXVI wieku istnieje Utopia, sam świat utopią nie jest, a wszechobecny pokój pozostaje wyjątkowo kruchy. Polityka nie umarła, pomieszała się tylko w tej nowej rzeczywistości z celebryckością. My, czytelnicy, „wchodzimy” zaś w tę historię w momencie, gdy wykradziony zostaje pewien niezwykle ważny dokument, co skutkować może zachwianiem równowagi na świecie.

Wchodzimy, trzeba przyznać, od razu na głęboką wodę, bo choć Palmer napisała historię niezwykle obszerną, to nie dlatego, że ta powoli się rozpędzała, ale ze względu na rozmach wizji i idei, jakimi książka ta jest wypełniona; jest tego tyle, że na jednej powieści się nie skończy i już wiemy, że „Do błyskawicy…” to ledwie pierwszy tom planowanej tetralogii. Co nieco przeraża, ponieważ Palmer tylko cudem nie „gubi” nas po drodze. Częściowo dlatego, że trochę zapomniała o fabule, która jest szczątkowa, a trochę dlatego, że już ta jedna powieść oszałamia rozmachem, trudno więc sobie wyobrazić zwiększenie skali w kontynuacji.

Tłum. Michał Jakuszewski

Next Post

Previous Post

Leave a Reply

© 2020 Marcin Zwierzchowski

Theme by Anders Norén