if ( function_exists( 'wp_body_open' ) ) { wp_body_open(); } ?>
Marcin Zwierzchowski

Kulturalny Człowiek

„Diuna” – jak przetrwała próbę czasu?

Zbliżająca się premiera filmu „Diuna” w reżyserii Denisa Villeneuve’a to dobra okazja, by powrócić do klasycznej powieści science fiction Franka Herberta. Czy wydana ponad pół wieku temu książka wciąż się broni? Tak, bezapelacyjnie tak.

„Władca pierścieni” J.R.R. Tolkiena uważany jest za najlepszą powieść fantasy w historii. „Diuna” Franka Herberta za najlepszą powieść science fiction. Generalnie w tym względzie od dekad panuje zgoda. Wciąż trwają natomiast spory co do tytułu najlepszej książki fantastycznej w ogóle – Tolkien ma tu przewagę jako ten bardziej rozpoznawalny i głębiej zakorzeniony w światowej kulturze popularnej (w czym bardzo pomogły w XXI wieku filmu Petera Jacksona, a wkrótce swoje dołoży również serial produkcji Amazona), ale jeżeli przyjąć miarę czysto literacką, Herbert bynajmniej nie stoi na straconej pozycji.

Frank Herbert DiunaObu pisarzy i ich dzieła łączy zresztą wiele, mimo iż tworzyli pozornie odmienne wizje – magiczne Śródziemie i daleką przyszłość, z planetą Arrakis w centrum wydarzeń. Obaj bowiem zachwycili w pierwszej kolejnością skalą – zarówno świat Tolkiena, jak i Herberta, to dziesiątki tysięcy lat historii, to wiele niezwykłych opowieści, a wspomniane książki omawiają tylko niektóre z nich. Dzięki temu te światy żyły, te historie były tak realistyczne i tak łatwo w nie wierzyliśmy – bo wynikały z czegoś, bo nie były samotnymi wyspami kreacji, ale efektami ewolucji światów, które zarówno Tolkien, jak i Herbert opisali w szczegółach. „Władca pierścieni” to nie tylko historia Froda i zniszczenia Jedynego Pierścienia, a „Diuna” to nie tylko opowieść o Paulu Atrydzie i rewolucji na planecie Arrakis.

PEŁEN TEKST RECENZJI NA LUBIMYCZYTAC.PL

Next Post

Previous Post

Leave a Reply

© 2022 Marcin Zwierzchowski

Theme by Anders Norén