if ( function_exists( 'wp_body_open' ) ) { wp_body_open(); } ?>
Marcin Zwierzchowski

Kulturalny Człowiek

Wiedźmin – między książką a serialem

Wraz z premierą 2. sezonu serialu Wiedźmin Netflix mierzy się już nie tylko z adaptacją opowiadań Andrzeja Sapkowskiego, ale również jego pierwszej powieści, Krwi elfów. Dla pisarza był to moment, w którym świat Geralta zaczął rosnąć. Co zrobił z tym Netflix?

Jakie adaptacje są, każdy widzi. Najlepiej, by były wierne oryginałowi, prawda? Może z wyjątkiem Łowcy androidów w reżyserii Ridleya Scotta – to film kultowy i klasyczny, ale z tekstem Philipa K. Dicka wiele wspólnego przecież nie ma. Podobnie zresztą Pamięć absolutna Paula Verhoevena. Wierność z kolei bywa zwodnicza, co można udowodnić na przykładzie Davida Lyncha, który w filmie Diuna z 1984 roku postanowił przenieść z powieści na ekran wewnętrzne monologi postaci, co dało… dziwny efekt.

Czyli: zmiany nie zawsze są na gorsze.

W przypadku Wiedźmina kwestia adaptacji książek Andrzeja Sapkowskiego na serial jest o tyle ciekawa, że wierność oryginałowi momentami może być wręcz niemożliwa. Albo też: pokusa eksploracji wątków, które pisarz ledwie zasygnalizował, czy też po prostu ich nie wyeksploatował, może okazać się zbyt wielka.

Rzecz jasna, niekiedy udaje się osiągnąć wysoki poziom wierności. Nie zagłębiając się w szczegóły, wiele z odcinków 1. sezonu serialu Netflixa stanowi w zasadzie odwzorowanie tego, co znamy z opowiadań. Przynajmniej w wątku Geralta. Historia walki ze strzygą z Wiedźmina (nie licząc obecności Triss Merigold), spotkanie z Renfri i Stregoborem z Mniejszego zła czy wydarzenia w Cintrze z Kwestii ceny na ekranie pozostały dla nas w pełni rozpoznawalne.

PEŁEN TEKST NA NAEKRANIE.PL

Next Post

Previous Post

Leave a Reply

© 2022 Marcin Zwierzchowski

Theme by Anders Norén