Mimo że za kamerą stanął reżyser „Furii” i „Legionu Samobójców”, a przed nią Will Smith, prawdziwą gwiazdą „Bright” jest Max Landis. To jeden z najzdolniejszych scenarzystów młodego pokolenia, który wcześniej dał nam choćby „Kronikę”, a niedawno cudnie pokręcony serial „Holistyczna agencja detektywistyczna Dirka Gently’ego”. Landis naprawdę rozumie fabuły fantastyczne i oferuje historie dojrzałe, niekiedy wykorzystujące gatunkowe schematy, zawsze jednak z ambicjami większymi niż bycie po prostu efekciarskim widowiskiem. Dlatego też „Bright”, który nosi z pozoru wszelkie cechy hollywoodzkiego blockbustera, nim nie jest.
4 stycznia, 2018